Moje pierwsze kroki w Angers

Po ponad 26 godzinnej podróży w końcu dotarłam do celu. Angers. Moje nowe miasto na najbliższe 9 miesięcy. Cudem zdążyłam na ostatni autobus z centrum do dzielnicy Belle-Beille, który był tego dnia o 21.07.  Oczywiście są też nocne, ale jeżdżą znacznie rzadziej, a ostatni rusza chwilę przed 1 w nocy. Zdziwieni? Ja też byłam zdziwiona! Był sobotni wieczór, strudzona dotarłam do mojego akademika. Pokój jest jednoosobowy z łazienką i lodówką. Jak wszystkie pokoje nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ale na tle polskiego akademika już tak, prawda? Na dole możecie znaleźć kilka zdjęć 🙂

Następną rzeczą, która zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie są ludzie. Otwarci, pomocni, życzliwi i z chęcią mówią „Bonjour” dosłownie wszędzie. I nie mam na myśli tylko Erasmusów, ale również rodowitych mieszkańców. Za to po ulicy chodzą jak chcą! Dosłownie. „Hej! Stój! Przecież jest czerwone!” krzyczałam za znajomą pierwszego dnia, a ona zdziwiona odpowiedziała „Ale przecież nic nie jedzie! Można iść.” A ja nadal szukam za krzakami czających się policjantów, którzy czekają żeby wpisać mi mandat. Nadaremno.

Ale są rzeczy, które wprawiają mnie w lekki, a czasem i większy, szok:

  1. Praktycznie wszystkie sklepy w niedziele są zamknięte. Na ulicach nie ma prawie ludzi. Miasto śpi.
  2. Jest poniedziałek 7.09, a ja nadal nie znam planu zajęć. Bo żeby go poznać: trzeba zalogować się na stronę. Żeby się zalogować: trzeba mieć legitymację. Żeby mieć legitymację: trzeba po nią pójść i stać w ogromnej kolejce, a po co? Po to żeby w końcu dotrzeć do jej końca i usłyszeć, że właśnie pan zamyka drzwi! Do której czynne? Do 16:00! Ale przecież jest 15.30. Ale jest piątek! Z kolei dzisiaj pan stwierdził, że nie ma czasu dla nas i że mamy przyjść jutro. Ahh Ci Francuzi!
  3. Pogoda! To, że rano pada i jest zimno nie znaczy, że za godzinę nadal będzie. To, że przez chwilę jest upał, nie znaczy, że za 10 minut nie będzie tak wiało, że zamarzniesz. Wszyscy dookoła chorzy, przeziębieni.
  4. -Vous ne parlez pas français? – Nie mówisz po francusku?  -Je ne parle pas l’anglais.- A ja nie mówię po angielsku.  Oni nawet nie próbują. Nie rozumiesz ich? Twój problem! 🙂

Angers. Miasto piękne, malownicze i bardzo zielone. Do tej pory oprócz centrum miasta udało mi się zwiedzić zamek. Kiedyś był fortecą. Jego mury są potężne, a z nich można podziwiać całe miasto. Zamek otacza piękny ogród, nietypowy. Całość wygląda jak z bajki. Zdjęcia nie oddają tego klimatu, ale warto mimo to na nie zerknąć.

Mój wydział. Będę studiować literaturę francuską. Oczywiście jak w końcu otrzymam legitymację!

DSCN8776

To właśnie akademiki widziane od strony sali gimnastycznej 🙂

DSCN8790

Centrum miasta

DSCN8809 DSCN8813 DSCN8826 DSCN8830 DSCN8835 DSCN8836 DSCN8841 DSCN8840 DSCN8846 DSCN8851 DSCN8854

Słynne francuskie marché. Czyli targ, rynek. Można tu kupić wszystko. Owoce, warzywa, ryby, mięso, antyki, ubrania. Czynne w soboty od 8.00 do 13.00.

DSCN8856 DSCN8860

Zamek w Angers

DSCN8863 DSCN8865 DSCN8866 DSCN8868 DSCN8870 DSCN8873 DSCN8879 DSCN8883 DSCN8887 DSCN8890 DSCN8888 DSCN8893 DSCN8896 DSCN8898

Mój pokój…

DSC_0004 DSC_0003

I świetni ludzie z przeróżnych miejsc na świecie!!!!

received_1020657051299470920150902_110329

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s